Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2018

Podwieczorek z książką


    Czas świąt przeminął, ale dla tych którzy chcieliby sobie go wydłużyć, tak jak ja, proponuję sięgnąć po książkę w klimacie bożonarodzeniowym. Już pod koniec listopada rynek dosłownie zalewa tego typu literatura. Jedni są zachwyceni, inni mają tego dość. Nie ukrywam, że skusiła mnie okładka. Zdaję sobie sprawę, że patrząc obiektywnie, nie ma to głębszego sensu, a książki nie należy oceniać po okładce, ale cóż uległam. Moje pierwsze wrażenie jest pozytywne, a treść ocenię po lekturze. Natomiast cóż takiego pozytywnego znalazłam na pierwszy rzut oka?

    Powieść osadzona w górskiej scenerii (a więc biało a u mnie na święta śniegu brak...), w klimacie bożonarodzeniowym (to jasne). Młoda bohaterka w nietypowej roli  ("mamy" młodszego brata). Zapowiedź wzruszających chwil (tak myślę przeczytawszy opis wydawcy).
  
    Natomiast dużym zaskoczeniem było znalezienie porad jak uszyć sówkę (taka poduszeczka na szpilki jak mniemam albo pluszak dla dziecka) na końcu książki.


A ponad to "Kurs na anioła"

 całkowicie w świątecznym klimacie.


    Tak więc dzisiejsze popołudnie z kawą i ciastkiem i powieścią obyczajowo-świąteczną.

niedziela, 21 października 2018

Meandry ludzkiego umysłu




    Wyruszyłam w podróż nieznaną wraz z bohaterką „Niepamięci” Jolanty Kosowskiej. Była to podróż po bezdrożach ludzkiego umysłu, serca, ... duszy. Wraz z Kasią czułam radość, smutek, lęk. Jak to możliwe? Lekkie pióro pisarki sprawiło, że stałam się częścią tej historii. Namalowała słowem obraz intensywny, pochłaniający. Wystarczyło, że raz na niego spojrzałam i już nie oderwałam oczu ani na moment. Musiałam doświadczyć tego co jej bohaterka. Chłonęłam każdą scenę niepokojąc się o finał tej niezwykłej powieści.

    Jolanta Kosowska poruszyła w swojej książce temat niepamięci wstecznej. Szczęśliwa młoda kobieta u progu życia, które wydawać by się mogło, będzie usłane różami, wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności i doznanego urazu zapada w śpiączkę. Po przebudzeniu nie pamięta kim jest, ani co wcześniej robiła, a otaczający ją świat jest obcy i daleki.

    Autorka z niezwykłą wnikliwością opisuje stany emocjonalne bohaterki, przeżycia wewnętrzne, które determinują jej zachowania nie do końca zrozumiałe dla ludzi obok. Kasia jeszcze przed wypadkiem doświadczyła wiele w życiu. Te doświadczenia składają się na jej złożoną osobowość, która sprawia, że bohaterka dokonuje nieoczywistych wyborów.

    Talent pisarki do tworzenia pogłębionych psychologicznie portretów postaci jest dla mnie oczywisty. Bohaterowie drugoplanowi towarzyszący Kasi w jej podróży w głąb siebie są nie tylko nietuzinkowi, ale niczym z krwi i kości. W tym momencie nadmienię, że pisarka postanowiła odkrywać kolejne fragmenty całej historii udzielając głosu kolejnym postaciom i wysuwając je na pierwszy plan. Historię Kasi poznajemy z perspektywy kilku bohaterów. Ten zabiegł sprawił, że w każdej kolejnej części poznajemy tę historię z innej perspektywy. W pewnym momencie, kiedy kolejny bohater zabrał głos, poczułam przesyt. W moim odczuciu to jedyny mankament tej powieści.

    „Niepamięć” zapadła mi w serce, ujęła romantyczną aurą, skłoniła do głębszych przemyśleń nad istotą człowieczeństwa. Wyjątkowa powieść obyczajowa o ludziach szukających szczęścia, a jednocześnie mijających się wzajemnie.


tytuł: "Niepamięć"
autorka: Jolanta Kosowska
wydawnictwo: Novae Res
strony: 475


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję  autorce.

poniedziałek, 28 maja 2018

Kiedy przyjazna dusza puka do drzwi, otwórz



    „Talon na drugie życie” Dany Newelskiej emanuje ciepłem, bawi rewelacyjnym poczuciem humoru, a odruchy serca głównej bohaterki wzruszają.

  Pośród wielu zagubionych, czasem wręcz irytujących protagonistek, poszukujących przepisu na rozpoczęcie życia od nowa, poznałam taką, która śmiało mogłaby wziąć mnie za rękę i przeprowadzić przez najgorszą zawieruchę i wierzę mocno, wyszłybyśmy z niej cało.

    Poczucie humoru, otwarte serce i mądrość życiowa sprawiają, że Anna Przygoda potrafi zjednać sobie każdego, kogo spotka na swej drodze. Pewnego dnia wracając do domu, spotyka na klatce schodowej niekompletnie ubraną czteroletnią dziewczynkę, która przedstawia się imieniem Niunia. Okazuje się, że dziecko pozostawiono same w domu. A opiekun wyszedł. Anna oczywiście zabiera Niunię do domu, gdzie dziewczynka szybko się aklimatyzuje. Podbija serce jej i jej męża Borysa, emerytowanego wojskowego. Dopiero późnym wieczorem zjawia się jej opiekun. Raczej mało odpowiedzialny, za to dość rozrywkowy Kamil. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale jeszcze dodam, że niebawem splot wydarzeń doprowadzi do spotkania Ani i mamy Niuni, Agaty. Młoda samotna matka jest zagubiona, pragnie ciepła i miłości, jednocześnie dzielnie walczy o byt swój i córki. To właśnie do niej Ania wyciągnie pomocną dłoń. A Agata czując, że może Ani zaufać, wyjawi swoją tajemnicę. Niunia często opowiada o ludziach i miejscach, których nie ma prawa znać. Czy jest czyimś kolejnym wcieleniem? Czy to możliwe? Tego Wam nie zdradzę.

   Pierwszoosobowa narracja sprawiła, że czułam się bliżej bohaterki. Zupełnie jakbym z kimś się zaprzyjaźniła. Bardzo miłe uczucie, wpłynęło pozytywnie na odbiór książki. Sposób snucia opowieści również, moim zdaniem, odbiega od schematu. Autorka kończy jedną scenę a następną zaczyna od innego wątku, by po chwili zgrabnie wpleść go w poprzedni i połączyć w całość.

  Czytając tę powieść obyczajową z delikatnym wątkiem paranormalnym poczułam świeżość w stylu oraz w konstruowaniu fabuły. Z jednej strony odnalazłam, mam wrażenie, punkty stałe dla tego gatunku. Opowieść o losach kilku kobiet, życiowych błędach, poszukiwaniu życiowej przystani. Z drugiej emocje, zabawne sytuacje, barwne a zarazem wyraziste postaci, z którymi żal się żegnać. Z takimi ludźmi sama chciałabym się zaprzyjaźnić i obcować. No, może nie ze wszystkimi, jakieś czarne owce muszą się znaleźć, co mącą, bo inaczej by się pochorowały, ale i one wpasowują się w krajobraz tej historii i można je tolerować, a nawet wzmacniają smak opowieści.


Dziękuję Danie Newelskiej za egzemplarz recenzencki.


Patronat medialny
tytuł Talon na drugie życie
autor Dana Newelska
wydawnictwo Manufaktura Tekstów
strony 385

wtorek, 22 maja 2018

Chwila, w której Ciebie zabrakło


     Nicci Gerrard ma wyjątkową umiejętność odzwierciedlania niuansów życia w fabule. Dotyczy to relacji międzyludzkich, jak i książkowej rzeczywistości, którą drobiazgowo opisuje nie przytłaczając czytelnika. W efekcie odczułam bogactwo nastrojów w powieści. Nie były sobie sprzeczne, lecz układały się w całość wzbudzając u mnie naprzemienne odczucia.

     „The Moment You Were Gone”(tytuł mogłabym luźno przetłumaczyć „Chwila, w której Ciebie zabrakło”) to cierpka opowieść o prozie życia, o zawiedzionych nadziejach, przemijających chwilach, do których nie ma powrotu. O przeszłości, której nie da się poprawić, można tylko dążyć do zbudowania lepszej przyszłości.

     W wyniku wypadku drogowego Connor Myers poznaje Gaby, młodą studentkę. W zasadzie uczucie między nimi rozwija się w ciągu kilku godzin. Od tego momentu nie mogą przestać o sobie myśleć. Connor aranżuje niby przypadkowe spotkanie, lecz wiadomo, że pragnie zobaczyć Gaby. Spotyka ją na progu jej mieszkania, wychodzącą wraz z bratem Stefanem do pralni. Wkrótce poznaje najlepszą przyjaciółkę Gaby, Nancy z którą chodzi Stefan. Uczucie rozkwita, przyjaźnie się umacniają. Aż pewnego dnia Nancy pakuje swoje rzeczy, wyprowadza się od Stefana, zrywa wszelkie kontakty zostawiając za sobą spalone mosty i złamane serca. Zwłaszcza Gaby nie może się pogodzić z sytuacją. Nawet po dwudziestu latach wspomina przyjaciółkę. Kiedy przypadkowo widzi ją w telewizyjnym reportażu, kiełkuje w niej pewien plan.

     Przyznam szczerze, że powieść porusza delikatne kwestie i z pewnością książka ta nie była dla mnie odskocznią, wręcz przeciwnie czułam ciężar tematu na barkach. Zastanawiam się, czy mogę pisać więcej, nie lubię spoilerować... Na pewno nurtuje Was, co to za trudny temat. Chodzi o adopcje, o emocje z nią związane, o uczucia, kiedy dziecko się o tym dowiaduje i o sposób przekazania takiej informacji, o tym jak ważne są korzenie i o dążeniu do ich poznania. Nicci Gerrard pisząc tę historię wykorzystała własne doświadczenia w tym temacie. Nie chodziło o nią, ale o bliską jej osobę.

     Nicci Gerrard była dla mnie pisarką nieznaną. Na polskim rynku wydawniczym, o ile mi wiadomo, nie ma jej książek w przekładzie na język polski. Jak łatwo się domyślić, książkę czytałam w angielskiej wersji językowej. Mogę ją śmiało polecić fanom powieści obyczajowej oraz osobom, które interesuje temat więzi rodzinnych i przyjaźni.


tytuł "The Moment You Were Gone"
autor Nicci Gerrard
wydawnictwo Penguin Books 
stron 469

środa, 7 marca 2018

Czy anioły są wśród nas?


     Spędziłam miłe chwile z urokliwą powieścią obyczajową autorstwa Danielle Steel „Johnny Angel”, która w Polsce ukazała się pod tytułem „Anioł Johnny”.



     Danielle Steel pokazuje nam, jak kruche jest życie, a nagła śmierć bliskiej osoby odbiera sens istnienia tym którzy zostają.



     Johnny Peterson kocha i jest kochany. Jego dziewczyna Becky nie widzi poza nim świata. Młodsze rodzeństwo ma w nim oparcie, kiedy ojciec zagląda do kieliszka. Mamę przepełnia duma, że ma syna, który jest wspaniałym uczniem, sportowcem. Młodszy bratem Bobby nie odstępuje go na krok.



     Kiedy Johnny ginie w wypadku samochodowym zaraz po balu maturalnym, pozostawia za sobą wiele rozbitych serc. Becky nie ma sił chodzić do pracy, młodsza siostra Charlotte obojętnieje na świat wokół, ojciec pije jeszcze więcej, a najmłodszy Bobby zamyka się w sobie zupełnie. Mama, która jest ostoją rodziny zaniedbuje się do tego stopnia, że trafia do szpitala.



     Alice leżąc w śpiączce śni o ukochanym synu. Ma wrażenie, że to nie sen a jawa. Jest

u kresu sił, najchętniej zostałaby z Johnnym. Syn karci mamę, jakby to on był dorosły. Obiecuje pozostać z nią i pomóc. Staje się cud i Johnny, niewidzialny dla pozostałych członków rodziny, wraca do domu.



     A sprawy rodzinne są skomplikowane. Jeszcze przed jego śmiercią było ciężko. Tata nie stronił od alkoholu. Tłumił w ten sposób smutki i poczucie winny, bo kilka lat wcześniej wiózł Bobbiego pod wpływem alkoholu. Był wypadek. Chłopiec przestał mówić, odsunął się od świata zewnętrznego. Tylko Johnny potrafił czytać w jego sercu. Johnny będąc blisko podnosi na duchu Alice. Teraz czeka ją walka o rodzinę.



     Danielle Steel opowiedziała kolejną ciepłą historię o miłości i relacjach rodzinnych. Książka nie jest długa. W sam raz na jeden lub dwa wieczory. Czyta się ją naprawdę dobrze. Dodam, że trafiłam na oryginał anglojęzyczny. Styl autorki jest prosty a zarazem plastyczny. Książka będzie przystępna dla tych, którzy chcieliby zacząć przygodę z czytaniem po angielsku.

"Johnny Angel"
Daniel Steel
The Random house Group Ltd
stron 181